Mniejszości etniczne wkradną się do serialowego wiedźmina

Od dłuższego czasu obserwujemy kolejne nowinki dotyczące serialowego wiedźmina. Jednak dopiero najświeższe doniesienia wzbudziły liczne kontrowersje i falę hejtu, szczególnie w naszym kraju.

Spekulowano, wróżono z fusów i wznoszono modły do Wiecznego Ognia. Wszystko po to, aby uzyskać odpowiedź na to, kto wcieli się w postać Geralta z Rivii. Zaszczyt ten przypadnie Henry’emu Cavillowi, którego znamy z roli Supermana. Wielką niewiadomą wciąż niestety zostają role żeńskie, bowiem nie wiemy, kto wcieli się w Yennefer i Triss. Pewne przesłanki możemy mieć, co do Ciri, ale to właśnie niej dotyczą wspomniane kontrowersje.

Jak się okazuje, ekipa pracująca nad serialem ogłosiła casting do roli Ciri. Pod uwagę brane są aktorki nie starsze niż osiemnaście lat, najlepiej między 15 a 16 rokiem życia. Mają odegrać rolę nieco młodszej bohaterki, bo w zamyśle scenariusza podopieczna Geralta ma mieć raptem 13 lat. Jednak nie wiek a kolor skóry okazuje się doskwierać fanom.

Słowem poszukiwane są osoby według wytycznych „BAME”. Rozbijając ten dziwny zwrot na części pierwsze okazuje się, że będą rozważane następujące kandydatury: black (czarni), asian (Azjaci) oraz minority ethnic (mniejszości etniczne). Widać ktoś z zespołu pracującego nad serialem Netfilxa zbyt dosłownie wziął do siebie przydomek „Czarni” używany względem przedstawicieli imperium Nilfgaardu.

Serialowa Ciri nie będzie zatem postacią, którą znamy z prozy Sapkowskiego albo popularnej gry. Innymi słowy, cały słowiański urok świata wiedźmina w serialu można skreślić i wywalić do kosza. Fala niezadowolenia przetacza się właśnie przez Internet, a polska społeczność wyznawców Wiecznego Ognia aż wrze i jest gotowa do szturmu na siedzibę Netfixa.

Nie mogliśmy się powstrzymać. Internet ponownie nie zawodzi 🙂

Z jednej strony wymuszona poprawność polityczna i wciskanie mniejszości etnicznych wszędzie tam gdzie popadnie wydaje się irytujące. Z drugiej strony Wiedźmin to tekst popkultury, a te podlegają nieustannej transformacji zwłaszcza, że serial ma trafić do znacznie większego grona odbiorców niż tylko fani gry i książki. Statystyczny widz nie ma żadnego pojęcia o tym świecie, to też wszystko łyknie bez problemu o ile seans zachowa należyty poziom.

Mroczna Wieża pokazała, że aktor o odmiennym kolorze skóry niż „oryginał” jest w stanie się obronić. Miejmy jednak nadzieję, że twórcy przemyślą sprawę i wrócą do „kanonu”. Na koniec mamy jeszcze dobrą nowinę, mianowicie najwidoczniej za serialem nie musimy czekać do 2020 roku. Jego premiera ma nastąpić już w przyszłym. Tylko czy jest, na co czekać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *