Wrażenia po drugiej zapowiedzi Alita Battle Angel

Z adaptacjami komiksów bywało różnie, szczególnie jeśli film bazował na mandze. Czy nadchodzącej produkcji Alita Battle Angel będzie dany inny los? Przekonamy się już w grudniu tego roku.

Kilka miesięcy temu do sieci trafił zwiastun filmu Alita Battle Angel, który będzie bazować na japońskim komiksie o tym samym tytule. Zapowiedź z miejsca podzieliła internautów na dwa obozy: tych czekających na premierę i ludzi zniesmaczonych wielkimi (mangowymi) oczami głównej bohaterki. Kilka dni temu na serwisie YouTube pojawił się kolejny zwiastun, mówiący nam znacznie więcej o świecie przedstawionym i postaciach, dlatego warto przyjrzeć się szczegółom i zobaczyć czego możemy się spodziewać w kinach.

Komiks Alita debiutował na początku lat 90. i był kontynuowany do wiosny 1995 roku. Oczywiście nie zapominajmy jeszcze o adaptacji anime z 1993 oraz jedynej grze wydanej na PlaySation w 1998 roku na rynku japońskim. Ten mroczy cyberpunk zabierający nas w bardzo odległą przyszłość zyskał ogromną rzeszę fanów, także w Polsce gdy za rodzimy przekład zabrało się wydawnictwo J.P.F. Nasze wydanie Ality ukazało się w latach 2003-2005 w liczbie dziewięciu tomów, zaś trzynaście lat później J.P.F. szykuje kolejną niespodziankę w postaci reedycji w nowej zbiorczej formie. O szczegółach pisaliśmy więcej w tej publikacji. Tak na marginesie, komiks doczekał się jeszcze kontynuacji w postaci serii Last Order i Mars Chronicle.

Nie spodziewajcie się przeniesienia mangi autorstwa Yukito Kishirito w 1 do 1. Pierwotna historia dzieliła się na trzy epizody: Alita w roli łowcy nagród na ulicach Miasta Złomu, zawody Motor-Ball oraz służba agenta Zalemu. Już teraz można powiedzieć, że film wykorzysta elementy przedstawione wyłącznie w dwóch pierwszych tomach, choć wieść niesie, iż James Cameron pisząc scenariusz miał apetyt na znacznie więcej. W roli Alitki, która tak na marginesie swoje imię otrzymała po kocie, zobaczymy aktorkę Rosę Salazar. Nie zrezygnowano z dużych oczu (bo i jak na tym etapie produkcji?), jakie widzieliśmy w pierwszym zwiastunie i tak, jak wcześniej wydawało się to nieco dziwne, tak teraz już mniej przeszkadza. Jednocześnie w kontekście całego komiksu mogą wydać się nawet uzasadnionym zabiegiem artystycznym i nie chodzi mi o odwołanie do samej natury gatunku manga.

W roli doktora Ido, który wykopał ciało Ality na wielkim złomowisku, zobaczymy aktora Christopha Waltza i chyba lepszego wyboru nie można było dokonać. Na jednym ujęciu widzimy doktora w swoim charakterystycznym płaszczu z młotem w rękach, co powinno świadczyć o jego zawodzie łowcy głów. Niemniej, na czole filmowej postaci brakuje charakterystycznego znaczka, symbolizującego obywatelstwo utopijnego Zalemu dumnie wiszącego nad wręcz postapokaliptycznym Miastem Złomu. Tym samym dość istotny fragment fabularny mangi raczej zostanie zepchnięty w niebyt.

Z kluczowych dla komiksów postaci zobaczymy jeszcze Vectora, zarządzającego Miastem Złomu oraz Hugo, czyli pierwszą miłość Ality. Zresztą scena z sercem pokazana w zwiastunie mocno nawiązuje do wydarzeń komiksowych, ale w nieco „łagodniejszej” formie. Z czarnych charakterów zwiastun pokazał Zapana – łowcę nagród mającego na pieńsku z bohaterką (choć film raczej nie będzie nawiązywać do tego wątku) oraz złowieszczego Makaku. Ten ostatni przyjemniaczek, lubiący wrzucić na ruszt kilka ludzkich mózgów, w filmie wydaje się pewną hybrydą – masywna, ale karykaturalna sylwetka z początku historii z możliwościami bojowymi grind cuttera Kinuby, któremu bezczelnie podkradł w komiksie ciało pod koniec pierwszego tomu. Zresztą w zwiastunie widzimy jasne przesłanki o przeniesieniu z mangi pojedynku Ality i Makaku, który pierwotnie odbył się ściekach znajdujących się pod Miastem Złomu.

Oczywiście, w filmie nie mogło zabraknąć najważniejszego elementu – ciała berserka, z czasów wielkiej wojny toczącej się w kosmosie, gdy Ziemia nie przypominała jeszcze totalnie zrujnowanego pustkowia. W samym trailerze widać zresztą jak dobry użytek z możliwości bojowych berserka czyni Alita. Chodzi rzecz jasna o marsjańską sztukę walki Panzer Kunst. Czy film wspomni o pochodzeniu naszej głównej bohaterki, i czy to właśnie ten aspekt oznacza, że stanowi niebezpieczeństwo dla filmowych antagonistów? Równie ważnym elementem składowym kinowej adaptacji musi być Miasto Złomu, zresztą dość mocno kontrastujące z komiksową wizją – bardziej kolorowe, i nieco mniej… post-apo? 

Porównanie postaci Ality i Ido. Źródło: knowyourmeme.com

Po filmach Sin City, jest to kolejne podejście Roberta Rodrigueza do tematyki komiksowej. Jak wypadnie ta próba przekonamy się już 21 grudnia tego roku. Jednocześnie, na fali premiery filmu, polski wydawca J.P.F. korzysta z okazji wydając ponownie komiks i zapowiadając jego kontynuacje, co powinno teoretycznie napędzić sprzedaż wśród osób nieczytających często historii obrazkowych, szczególnie tych o japońskim rodowodzie. Filmowe uniwersum Marvela istotnie zadziałało bardzo odżywczo na ich komiksowe opowieści w Polsce (i nie tylko), dlatego warto być dobrej myśli.

Sam film Alita Battle Angel wizualnie zapowiada się znakomicie. Czy jednak będzie to bardziej spójny i konsekwentny w swoim scenariuszu obraz, niż choćby Ghost in the Shell z 2017 roku? Warto odnotować, iż jeśli nie porównywać adaptacji z Scarlett Johansson w roli głównej z oryginałem, to otrzymaliśmy zjadliwy film w klimatach cyberpunktu. Mam jednak nadzieję, że Alita ma znacznie większe ambicje zwłaszcza, że w przeciwieństwie do komiksu autorstwa Masamune Shirow, manga Yukito Kishirito bazuje na bardziej uniwersalnym przekazie, i nie powinna być tak karkołomna w przeniesieniu na zachodni sposób kreowania narracji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *