Relacja z Digital Dragons 2018 – Daenerys, szykuj się na smoka!

Odczuwam niemal wzruszenie, gdy pomyślę o maleńkim smoczku, który zaledwie kilka lat temu nieśmiało wyciągał szyję z gniazda, a teraz wznosi się nad miastem, aby rzucać na Kraków cień swego triumfu.

Digital Dragons to wydarzenie, w którym warto uczestniczyć, szczególnie gdy interesujesz się rynkiem gier nie tylko od strony gracza, ale także użytkownika chcącego doświadczać na wielu płaszczyznach i patrzysz na video-rozrywkę z poziomu wieloaspektowego medium. Wówczas wszelkie prelekcje z każdej możliwej dziedziny dotyczącej wirtualnej rozgrywki staną się wartością dodaną i pozwolą na poszerzenie wiedzy.

Podczas licznych prelekcji była okazja m.in. do posłuchania o tworzeniu muzyki do gier takich jak Divinity: Original Sin 2 czy God of War, przyjrzenia się bliżej ewolucji tytułu Frostpunk oraz podyskutowania o sztuce w grach. Można było dowiedzieć się, jak sprzedać swoją produkcję w trzech prostych krokach, jak wielkim wyznaniem jest wypuszczenie pierwszej gry na kilka platform oraz zapoznać się z tuzami branży pokroju Thiago Klafke, Gilberta Sanders czy Tomasza Starachowiaka. Na koniec warto powiedzieć głośno to, co odbija się od ścian każdego studia, gdzie tworzy się cokolwiek byleby trafić w gusta klientów – marketing to suka, a to wszystko udało się usłyszeć dzięki szczerości Willa Becketa.

Budynek ICE, w którym miałam okazję gościć po raz pierwszy na Digital Dragons, to doskonała przesiadka z ciasnawej już zajezdni. Mimo swojego niebywałego uroku, poprzednia miejscówka nie radziła sobie z pomieszczeniem rosnącej liczy uczestników. Spora przestrzeń ICE pozwoliła na przetestowanie prezentowanych gier w przyjemnych i wygodnych warunkach. Możliwości było naprawdę sporo i do pełnego zapoznania się ze wszystkimi pozycjami należało poświęcić pełne dwa dni.

Udało mi się zagrać w kilka perełek i pomysłowych tytułów. Wśród ogranych na DD produkcji z pewnością w przyszłości będę chciała zapoznać się dokładniej z m.in. The Thief of Wishes – piękna opowieści graficzna na komórki, Tap Tap Kingdom – klikana symulacja królestwa, Thea 2: The Shattering – gra turowa utrzymana w klimatach słowiańskiego fantasy, Nubala – growym pomysłem na naukę matematyki dla najmłodszych, Rawr-off – gra, w której potwór spaghetti walczy z pierożkiem, Apocalipsis – opowieści z pogranicza fantastyki i grozy końca wieku, czy Blunt Force – świetnie wyglądającą strzelanka VR.

W przerwach można było się posilić na jednym z licznych stoisk foodtracków lub zrelaksować na siedziskach od Huuge Games i orzeźwić chłodnym piwem. Digital Dragons to jedna z najlepiej zorganizowanych i najciekawszych imprez branżowych w Polsce, jeśli nie w Europie. Łączy w sobie profesjonalizm wykonania i luźną przyjazną atmosferę, której ze świecą szukać na podobnych eventach.

Dla zainteresowanych tematem odsyłam jeszcze do mojej relacji z edycji 2016 roku, a także do obszernej galerii tegorocznego wydarzenia na naszym fan page. Powodzenia smoku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *