Megahertz megahertzowi nierówny? Overclocking w praktyce

Z jednej strony ta recenzja może wydawać wam się bezsensowna, bo po co w sumie stosować ją dla produktów, które mają już prawie 7 lat? Z drugiej strony, ten konkretny przypadek jest świetnym przykładem na pokazanie bardzo ważnej zależności: MHz rdzenia grafiki a jej wydajność.

Zacznijmy tylko jedną „oczywistą oczywistością” – na wydajność jednostki ma wpływ więcej rzeczy niż tylko rdzeń. Mowa tu chociażby o jednostkach strumieniowych, ROP’ach, czy częstotliwości pamięci. Mają one jednak mniejsze znaczenie, jako pojedyncze jednostki w dokładnym przełożeniu na wydajność.

Przejdźmy, więc do konkretów. Miałem do dyspozycji 2 jednostki Pitcrain’owych 7850’tek zrobionych w 28nm procesie technologicznym:

Firma Taktowanie rdzenia Taktowanie pamięci Typ i rozmiar pamięci Szyna Pamięci Wyjścia wideo Typ chłodzenia Zasilanie
MSI 900MHz
(OC 1050MHz)
1200MHz 2GBGDDR5 256-bit 1xDVI
1xHMDI
2xMiniDP
2/3 średnie heat pipe’y
+
1×90/2x80mm wiatrak
6-pin ATX
TDP 130W
VTX 860MHz 12000MHz 2GBGDDR5 256-bit 2xDVI
1xHDMI
2xMiniDP
1 duży heat pipe
+
90mm wiatrak
6-pin ATX
TDP 130W

Platformą testową z kolei był mój własny set-up:

  • Asus M5A97 LE R.2
  • FX-8320 @ 8×3.5GHz
  • 2x4GB KVR Kingston DDR3 @ 1600MHz
  • Tacens Radix VI 750W
  • LG L226WA-WN 16:10 ; 1050p + Samsung SyncMaster 193p 5:4 ; 1024p

Na początek, dla rozjaśnienia i wprowadzenia, po prostu przedstawię wam wszystkie piękne słupki, tak abyście Wy sami mogli dojść do swoich wniosków.

Do testów użyłem 3 testów syntetycznych:

  • Heaven Benchmark
  • Valley Benchmark
  • 3Dmark Firestrike (Standard)

Oraz 2 gier „popularsowych” i 2 gier rangi AAA:

  • World of Tanks (9.12 + Aslain’s)
  • League of Legends
  • Wiedźmin 3: Dziki Gon
  • Battlefield 4

Porównywaniem między firmami nie będę się zajmował tutaj, ale wspomnę tylko, iż odpowiednikiem karty (praktycznie tak samo dobrze kręcącej się) po stronie zielonych jest GTX 750ti lub 660ti, zależnie od punktu widzenia. Przechodząc już do samych wyników testów – 1050MHz to rekomendowany limit bezpieczeństwa pracy dla tej karty, która bazowo ma 860 MHz. Moja próbka z MSI była w stanie to osiągnąć bez zmiany napięcia, którego używa się do „stabilizacji” szybciej działających tranzystorów. Natomiast karta firmy VTX na papierze chodzi z częstotliwością 1050MHz, lecz nawet na bazowych 860MHz była niestabilna momentami, co powodowało crash’e i artefakty w World of Tanks, czy nawet sprawiało przejście Valley Benchmarku prawie niemożliwym (ale za siódmym razem chyba jakoś poszło).

(Kliknij na grafikę, aby zobaczyć kolejne wykresy)

Zjawisko to w skrócie nazywa się „Loterią Silikonową” – praktycznie zawsze otrzymujemy chip, który sprawuje się tak, jak to wygląda na papierze, ale niektóre jednostki potrafią mieć większą wydajność. Jest to spowodowane dużą mikronizacją procesów, a co za tym idzie – niemożliwością idealnego powtórzenia archetypu produktu. Ciekawostka: za czasów starych kart na AGP i początków PCI-e niektórzy producenci testowali swoje karty morderczym OC (z ang. Overclocking – przetaktowanie) przed ich sprzedaniem, te które taki test przeszły pozytywnie, oferowane były w droższych pudełkach, a same jednostki nazywano „złotymi próbkami”.

W przypadku moich przeprowadzonych testów wychodzi, iż OC zwiększające zegar rdzenia o:

~5% daje zysk od 2% do 50%

~22% daje zysk od 18% do 68%

Ten wzrost wydajności z MHz, na MHz jest jednak, jak widać, spadkowy i będzie tak kontynuował opadanie do momentu, gdzie zmiana liczb nie zmieni już nic, bo jednostek fizycznych obliczeniowych już się nie rozmnoży. Prędzej po prostu karta nie wytrzyma i najzwyczajniej w świecie spowoduje losowe wyłączenie się systemu.

A wszystko to zależnie od programu bądź gry, a konkretniej od jej profilu „konsumenta” – potwierdzonym faktem np. jest, iż Heaven Benchmark, który tutaj wykorzystałem, jest testem skoncentrowanym głównie na taktowaniu rdzenia, co potwierdza stały i przewidywalny wzrost wyników. Podobnie zdaje się być sprawa z WoT’em – okazuje się, że ta produkcja jest łakoma równie na Gigahertze 1-szego rdzenia procesora, jak i te z rdzenia grafiki. Z kolei GTA V jest grą głodną na RAM – nie ważne ile go ma karta graficzna, tyle ta produkcja pochłonie.

Mój osobisty stosunek do overclocking’u czegokolwiek jest taki – póki nie wymaga to zmiany zasilania, które prowadzi do większego rachunku za prąd i większej ilości ciepła wydzielanego przez chip, to dlaczego nie? Nic nie boli zabawa suwakiem (lub suwakami), włączenie jakiejś gry lub testu i… patrzenie, czy zielone piksele zaczęły już swój taniec voodoo, albo czy pojawia się czarny/niebieski ekran śmierci i tyle. Więcej w sumie nie ma do powiedzenia odnośnie tego, poza tym, że OC wyciąga najwięcej wydajności ze sprzętu, jak to możliwe, za wasze pieniądze. Czasami satysfakcjonujące jest wyduszenie z GPU tych kilku klatek, aby wypełniły po brzegi częstotliwość odświeżania monitora. Decyzja należy do Was.

Autor: Piotr Zubko | Tekst pierwotnie opublikowano na Pad Portal 11.12.2015

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *