Składamy komputer biurowy i do multimediów

Składamy komputer biurowy i do multimediów, na miarę A.D. 2017. O to krótka propozycja, co kupić za rozsądne pieniądze, aby mogło posłużyć kilka dobrych lat.

Wbrew ogólnemu przekonaniu modernizacja komputera nie jest w cale prosta. Ograniczają nas trzy czynniki: budżet, potrzeby i wyobraźnia. Niemniej, nawet za niewygórowaną kwotę jesteśmy w stanie złożyć sensowny sprzęt, dający szeroki wachlarz rozbudowy w przyszłości.

Zdefiniowanie potrzeb i inwentaryzacja

Składany komputer będzie służyć, jako maszyna biurowa: edycja i archiwizacja dokumentów, archiwum zdjęć, przeglądarka Internetu, plus sporadycznie film i muzyka, czasem jakaś gra dla rozerwania. Życzeniem nabywcy jest wykorzystanie komponentów nowych, rynek wtórny odpada. Nieprzekraczalny budżet wynosi 1000 zł.

Pora ocenić, co może się nam jeszcze przydać, a co zasługuje na miano eksponatu muzealnego. Nasz pacjent, to klasyczna stacjonarka zamknięta w czarnej obudowie klasy ATX Logic Concept B11. Solidna blacha, dobre wykonanie, przyzwoity stan – słowem buda zostaje. Wewnątrz jednak, to już prawdziwe muzeum: napęd DVD na taśmie IDE, dysk 2,5” SATA II o pojemności 250GB, GF 9300GE 256MB DDR2, natomiast całość stoi na sockecie LGA775, procesorze Intel Dual Core oraz pamięciach DDR2 800Mhz (2x 1GB). Słowem dziesięcioletnia konstrukcja. Jedyne dobre rokowania przejawia zasilacz o mocy 400W – budżetowy, ale dobrze wykonany i stosunkowo niedawno zamontowany.

Wybór nowej platformy

Jednym słowem wszystko poza obudową i zasilaczem wylatuje. Zwykła modernizacja tak starej platformy, bazującej na LGA775 praktycznie nie ma sensu. Po pierwsze, obecna płyta główna Foxconn G31MXP nie pozwala na wiele – tylko dwa sloty pamięci, kontroler SATAII, wątpliwa sekcja zasilania. Ponadto ma uszkodzone porty USB i nie obsługuje żadnego ze współczesnych standardów.

Jaką nową platformę wybrać? Niestety, przy całej mojej sympatii do „czerwonego obozu”, procesory AMD odpadają, ponieważ w segmencie budżetowym Intel póki, co wypada wciąż lepiej. Chcemy, aby komputer był w miarę świeży, dlatego rozglądamy się za CPU pod podstawkę LGA1151 – generacja Skylake lub Kaby Lake.

Ostatecznie chwytamy za Intel G4400 (Skylake); jednostkę dwurdzeniową i dwuwątkową, pracującą z zegarem 3.3Ghz i posiadającą 3MB pamięci podręcznej. Zintegrowany układ graficzny Intel HD510 nie jest demonem szybkości, ale do podstawowych zadań, obróbki grafiki i odtwarzania multimediów (1080p, 4K UHD) wystarczy w zupełności. Alternatywą były najnowsze procesory Celeron Kaby Lake, ale w cenie 225 zł Pentium wydaje się najciekawszą opcją.

Płyta główna to podstawa

Przyszła płyta główna, stanowiąca dom dla nowego „serca”, musi być wszechstronnie uzdolniona. Przede wszystkim stawiamy na pamięci DDR4, a także gniazdo M.2. Mile widziany jest, jak najszerszy zakres wyjść/wejść: USB 3.0, USB 3.1 typ A/C, HDMI, DVI, D-Sub itd. Z tego powodu w pierwszym rzędzie opadają konstrukcje budżetowe, bazujące na chipsecie H110. W rozsądnej cenie można już ukraść platformę na B150, albo B250.

Najciekawiej prezentują się porównywalne Asus B150M-A/M.2 oraz MSI B250M PRO-VHD. Ostatecznie wybór pada na MSI, ponieważ różnica cenowa wynosiła tylko 10 zł, a w zamian otrzymujemy nowszy chipset i zręcznie napisany BIOS/UEFI. Z pośród wielu dostępnych marek producentów RAM postawimy na sprawdzone i rodzime kości GoodRam Play Black, taktowane zegarem 2133Mhz. W składanym zestawie całkowicie wystarczy moduł o pojemności 4GB.

Dodatkowe szlify

Pozostaje jeszcze kwestia nośnika pamięci. Transplantacja HDD 2,5 cala o wieloletnim stażu nie ma już sensu. Co więcej, idąc za duchem postępu lepiej postawić na dyski SSD. Są wielokrotnie szybsze, bezgłośne i bezpieczniejsze w stosunku do klasycznych konstrukcji. W komputerze biurowym wystarczy nam 120GB – to więcej niż trzeba na dokumenty i zdjęcia, a ponadto możemy archiwizować dane choćby na dyskach zewnętrznych lub wirtualnych, jak Dropbox czy GoogleDrive.

Z początku wszystko wskazywało na dysk 2,5” GoodRam CX300, będący najbardziej popularnym w przedziale do 250 zł, reprezentując znakomity stosunek cena-wydajność, jak kiedyś Crucial MX100. Ale skoro mamy złącze M.2, to może warto z niego skorzystać? Dlatego wybór padł ostatecznie na ADATA Ultimate SU800 128GB. To świeży produkt, bazujący na kościach pamięci Flash NAND 3D i szybkim kontrolerze SMI.

Test ADATA Ultimate SU800 na płycie g. MSI B250M PRO-VHD.

Podarujemy sobie zakup napędu DVD. Dziś większość dokumentów, zdjęć itd. przenosimy używając pendrive. W sprzęcie biurowym napęd optyczny, to już zbędny gadżet. Rezygnujemy również z zakupu karty graficznej pod PCI-E. Intel HD510 do zadań biurowych, a także sporadycznej rozrywki wystarczy w zupełności, wspierając sprzętowo najnowsze rozwiązania, jak choćby DirextX12. Ponadto płyta główna oferuje cały wachlarz wyjść wideo. Zresztą budżet nie pozwala na więcej, a inwestycja w tanie GPU (np. seria GF 8000, 9000) nie ma sensu, ponieważ będzie niewiele wydajniejsze.

Kilka testów

Na złożonym komputerze możemy zainstalować różne systemy operacyjne. MSI zapewnia pełne wsparcie w sterownikach dla Windows 7, 8 oraz 8.1. Domyślnie jednak lepiej chwycić za Windows 10, na którym przeprowadzimy testy, wykorzystując pełen potencjał platformy. Jeśli nie posiadacie własnego klucza do aktywacji Windows, to najbardziej optymalnym rozwiązaniem staje się darmowy Linux Mint 18. System ten posiada przyjazny interface, pełne wsparcie w aktualizacjach do 2020 roku i pakiet darmowych aplikacji wystarczających do codziennej pracy i rozrywki.

Pierwszy test wykonaliśmy przy użyciu programu PCMark8, sprawdzającym ogólną wydajność platformy we wszystkich zastosowaniach. Nasz składak uzyskał 2999pk, czyli więcej niż komputer biurowy z 2013 roku (AMD A8-500B, HD 7560D, platforma Hawlett-Packard) oraz gamingowy laptop z 2013 roku (AMD A10-4600M, HD 7970M, platforma MS-16FK). Na równi wypada współczesny notebook uzbrojony w Intel i7-5500U i mobilną grafikę GF 840M. Do współczesnego gamingowego PC brakuje sporo, ale nie oczekujmy, że nasz „budżet” dogoni duet i5-4590 i GTX 970.

Bardzo obiecująco wypada także program Cinebench R15, sprawdzający wydajność CPU. Za równowartość 220 zł Intel G4400 to naprawdę dobry wybór – zjada w przebiegach choćby mobilną wersję procesora i5 trzeciej generacji. Nie gorzej prezentuje się także grafika HD510. W stosunku do Intel HD4000 jest szybsza trzykrotnie,  wyprzedzając również o 20% GF GT620.

Benchamrki swoją drogą, a jak prezentuje się wydajność całej platformy w prawdziwym życiu? Wszystkie testy – edycja tekstu, szybka obróbka grafiki (Photoshop CS6), odtwarzanie filmów 1080p (format .mkv), 2160p (YouTube) zostały zdane celująco. Poniżej zaś kilka wyników w prostych grach:

Gra Ustawienia Minimum Średnio Maksymalnie
Counter-Strike Source (de_dust2) Detale High, AF x16, bez AA, 1920×1080 67 fps 85 fps 110 fps
Blaze Blue Calamity Trigger 1920×1080 60 fps 60 fps 60 fps
Ori and the Blind Forest 1360×768 25 fps 35 fps 45 fps

Bardzo przyzwoicie, bez drastycznych i nagłych skoków wyświetlanych klatek na sekundę. Średnia temperatura GPU pod obciążeniem wynosiła 40˚C, a CPU 48˚C na fabrycznym chłodzeniu Intela. W spoczynku mówimy o temperaturach rzędu 30 stopni i symbolicznym poborze energii oraz wzorowej kulturze pracy (komputer był niesłyszalny).

Podsumowanie

Na dzień 20 lipca 2017, korzystając z usług Proline całość wyniosła nas ok. 900 zł. W zamian otrzymaliśmy nową, wydajną maszynę (takie było główne założenie), a także funkcjonalny komputer dający się rozbudować. Transformacja w jednostkę do gier wymagać będzie jedynie dołożenia jeszcze jednej kości 4GB, oraz zakupu karty graficznej. W wersji budżetowej najlepiej rozejrzeć się za HD 7790, ewentualnie HD 7850 (realne ceny między 200-300 zł). W segmencie wydajność/cena z nowych układów wystarczy sięgnąć po GeForce GTX 1050Ti.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *