Test dysku SSD Transcend 230S

Czy dysk SSD o pojemności 256GB nie zrujnuje naszej kieszeni i będzie w stanie zapewnić należytą wydajność podczas pracy? Transcend 230S pokazuje, że solidne parametry i normalna cena jak najbardziej idą w parze.

Przejdźmy od konkretów. Do naszych łapek wpadł dysk Transcend 230S (TS256GSSD230S) o pojemności 256GB. Według portalu Ceneo.pl za produkt musimy zapłacić od 220 do 240 zł. Zatem stosunek wartości do ogólnej pojemności wypada całkiem ciekawie. A jak Transcend radzi sobie w praktyce, szczególnie w obliczu dość zaciekłej konkurencji?

Oględziny opakowania

Dysk nabywamy w niewielkim pudełku przyozdobionym podobizną produktu. Po rozpakowaniu zobaczymy: klasyczny dysk SSD 2.5” dla SATAIII, cztery śrubki i trochę papierowych ulotek. Czego brakuje w całym zestawie, to niewielkiego adaptera dla kieszeni 3.5”, który poratuje właścicieli starszych komputerów nieprzystosowanych w pełni do standardu dysków dwu i pół calowych.

Transcend 230S wykonano z srebrnego aluminium, dzięki czemu prezentuje się znakomicie. Właściciele obudów z przezroczystym bokiem nie powinni mieć powodów do narzekania. W jego wnętrzu skrywa się między innymi technologia 3D NAND (TLC) oraz kontroler marki Silicon Motion. Jego wysokość wynosi dokładnie 6,8 mm a waga oscyluje w granicach 63g. Idealnie nadaje się do notebooków. Przed ewentualnym montażem warto jednak zaciągnąć wiedzy na oficjalnej stronie producenta komputera lub u dystrybutora, aby uniknąć nieprzyjemnego rozczarowania.

Dysk objęto trzyletnią gwarancją, o ile w tym czasie nie przekroczymy dopuszczalnego limitu zapisu danych. Producent twierdzi, że wytrzymałość modelu 128 GB wynosi maksymalnie 90 TB danych, dla wersji 256 GB – 128 TB, a w przypadku wariantu 512 GB aż 364 TB.

Wymiary 100 x 69.85 x 6.8 mm
Waga 53 g
Typ pamięci 3D NAND flash
Pojemność 128 GB, 256 GB, 512 GB, 1 TB
Interface SATA 6 Gb/s
Kontroler Silicon Motion SM2258
Odczyt wd. producenta 560 MB/s
Zapis wd. producenta 520 MB/s
System operacyjny
  • Windows 7, 8, 10
  • Linux Kernel 2.6.31 lub nowszy

Metodologia testu

Cały test będzie dość nietypowy, bowiem dysk sprawdzono w dwóch środowiskach na dwóch skrajnie różnych platformach. Oba komputery wyposażono w procesory Intel. Mocniejszy posiada Core i5-4460 i system Windows 7 64bit. Słabsza konfiguracja, skrojona z myślą o biurze i multimediach, działa w oparciu o Pentium G4400 oraz Windows 10.

Dla porównania wykorzystałem HyperX 3K 240GB o podobnej pojemności, a także budżetowy GoodRam CX300 120GB. Wybór może wydawać się dość abstrakcyjny, ale ma swoje uzasadnienie. Przede wszystkim sporo konsumentów zastanawia się między rozwiązaniem tanim, pośrednim i droższym.

Platforma – konfiguracja

System: Windows 7 Windows 10
CPU: Core i5-4460 Pentium G4400
Mobo: Asus Gryphon Z97 Asus B150M-A/M.2
Pamięć: 8GB DDR3 HyperX 1866 MHz 4GB DDR4 GoodRam IRIDIUM 2400 MHz
GPU: GTX 760 Intel HD Graphics 510
Dysk systemowy: HyperX 3K 240GB / Win7 GoodRam CX300 / Win 10

Testy

Wyniki testu dla Windows 7.

Na pierwszy ogień idzie leciwy, ale wciąż popularny Windows 7. Dysk marki Transcend posłużył, jako pusta partycja sformatowana do systemu plików NTFS; całą procedurę przeprowadzono w popularnych aplikacjach typu benchmark. Platforma bazowała na płycie głównej Asus Gryphon Z97 oraz CPU i5-4460.

Wyniki testu dla Windows 10.

Tym razem zmiana platformy: płyta główna Asus B150M-A/M.2 i procesor Pentium G4400. Większość wyników wypada podobnie w porównaniu do starszego, ale mocniejszego komputera. Choć dość ciekawe rezultaty dał program ATTO Disk Benchmark. Dla porównania zapis sekwencyjny testowanej jednostki względem wysłużonego i droższego HyperX 3K 240GB wypadał dużo lepiej na naszym budżetowym PC. Również „podejścia” nie miał tani GoodRam CX300, zgarniając  prawie w każdym teście niższe noty od 30 do nawet 60%. Niemniej, trzeba mieć na uwadze, że Kingston i GoodRam były do połowy zapełnione, co prawdopodobnie miało wpływ na finalną punktację. 

Na sam koniec mały dodatek. Jak zachował się testowany SSD na platformie z i5 oraz płytą główną Gryphon Z97, gdy zainstalowaliśmy na nim świeży system Windows 10 oraz sterowniki, możecie zobaczyć na powyższych wykresach. Daje to przede wszystkim pewne pojęcie, jak reaguje zapełniony półprzewodnikowy dysk, szczególnie jeśli pełni rolę partycji systemowej.

W ogólnej ocenie możliwości dysku należy ocenić jak najbardziej pozytywnie. Test dał nam również szansę zobaczyć jak Transcend 230S wypada w dwóch różnych środowiskach – starszym i najnowszym systemie Windows. Ostatecznie porównanie z Kingston i GoodRam należy traktować raczej w ramach poglądowej ciekawostki.

Oprogramowanie

O czym należy jeszcze wspomnieć to oprogramowanie dostarczone przez Transcend. Programik SSD Scope pobierzemy za darmo ze strony producenta. Jest w pełni kompatybilny z Windows 7 i nowszymi wersjami Okienka Microsoftu. Wyposażony w technologię S.M.A.R.T. służy do gruntownego monitorowania stanu SSD. Za jego pośrednictwem zaktualizujemy firmware oraz wykonamy klonowanie partycji. Funkcja ta szczególnie przyda się, gdy chcemy odświeżyć komputer bez utraty danych lub klucza systemowego – np. gdy posiadamy Windows w wersji OEM.

Podsumowanie

Zasadniczo nie pozostaje mi nic innego, jak polecić produkt firmy Transcend. Nie jest to najwyższa półka sprzętu, dlatego nie powinniśmy oczekiwać do niego cudów. Nie mniej to udana konstrukcja, która z pewnością zauważalnie przyspieszy starsze platformy. Dodatkowym atutem będzie darmowy programik SSD Scope. Ułatwi życie szczególnie podczas modernizacji komputera. Niemniej, cały test wypada potraktować raczej w ramach eksperymentu, sprawdzającego różne warianty środowiskowe: czy i jak wpływa wybór platformy i systemu operacyjnego na ogólną wydajność wybranego SSD. Pozyskane wyniki wykazują, że różnice nie muszą być drastyczne, szczególnie na szczeblu czysto konsumenckim, nieprofesjonalnym.

Produkt Transcend trzeba przyznać ma dość zaciekłą konkurencję. Wystarczy wspomnieć choćby tanie i udane konstrukcje ADATA pod postacią SU800, dyski GoodRam IRDM 240GB, tudzież nieznacznie droższy Samsung SSD 860 EVO. W codziennej pracy różnice między poszczególnymi wariantami są praktycznie nie zauważalne. Dopiero większe obciążenie, pod postacią edycji filmów, operowaniem obszernym archiwum czy gaming potrafi wycisnąć siódme poty z SSD. Na sam koniec, warto dodać, aby gracze rozglądali się wyłącznie za dyskami o pojemności 250GB. Szczególnie, jeśli idzie o notebooki, niedające tak szerokiego wachlarza modyfikacji jak jednostki stacjonarne.

Plusy

Minusy

  • Dobre parametry pracy,
  • Eleganckie wykonanie,
  • Udany programik SSD Scope,
  • Trzy lata gwarancji.
  • Trochę jednak brakuje adaptera dla kieszeni 3.5”,
  • Potencjalni konkurenci szybciej zbliżają się do magicznej granicy 200 zł.

Za udostępnienie sprzętu dziękujemy firmie Transcend

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *